Wspomnienia z wyprawy studenckiej „Bajkał 2008”

Cała nasza przygoda rozpoczęła się 30.07.2008 r. w Warszawie. Tu właśnie spotkali się wszyscy uczestnicy wyprawy studenckiej z Akademii Pomorskiej w Słupsku. Grupa liczyła zaledwie 10 osób: dwoje wspaniałych opiekunów i my studenci: Ola, Kasia, Natalia, Magdalena, Marcin, Karol, Jacek i Wojtek – student UW. To właśnie z Warszawy ruszył pociąg bezpośredni do Irkucka. Głównym celem naszej podróży było poznanie przyrody, kultury i piękna jeziora Bajkał.

Podróż koleją Transsyberyjską to naprawdę fascynująca podróż, choć dość długa. Wiele nowych znajomości, poznawanie piękna przyrody zza okien, a także możliwość zobaczenia pięknych rosyjskich dworców kolejowych, które są niemal dziełami sztuki – piękne, czyste i zadbane. I nieważne czy jest to mały dworzec, czy też duży. Podczas podróży do Irkucka zwiedziliśmy, także Mińsk podczas kilku godzinnego postoju.


IRKUCK

I po pięciu dniach dotarliśmy do stolicy wschodniej Syberii – Irkucka. Już na samym początku zaskoczyła nas architektura Irkucka. Większość budynków to stare, w opłakanym stanie, drewniane i zapadające się, niskie domy. Irkuck był naszą bazą noclegową. Choć byliśmy tak wiele kilometrów od domów to i tak czuliśmy polskie akcenty, np.: kościółek nazywany polskim wzbudził w nas największe emocje, bowiem właśnie w Irkucku uczestniczyliśmy w mszy rosyjskiej, która po paru minutach została odprawiona w języku polskim. To było niesamowite, poczuliśmy się jak w domu. Poza tym zwiedzaliśmy Muzeum geologii i mineralogii i tu także natknęliśmy się na ślady polski, bowiem muzeum posiada 2 gabloty z minerałami Polski.

LISTWIANKA

To właśnie tu po raz pierwszy przywitaliśmy się z Bajkałem. I już go pokochaliśmy. Oczywiście zapoznaliśmy się z gatunkami organizmów zwierzęcych, żyjących w Bajkale w muzeum limnologicznym, najwięcej sympatii wzbudziła w nas oczywiście nerpa – foka bajkalska. Jakże inna w porównaniu z fokami Bałtyku. Następnie udaliśmy się do zakładu astrofizycznego w Listwiance.

WYSPA OLCHON

Na wyspie spędziliśmy cztery dni. Naszym „domem” na wyspie były namioty rozbite na plaży. Mogliśmy podziwiać niesamowite widoki, np.: deszcz nad górami Nadbajkalskimi, skałę Szamana na tle zachodzącego słońca, kopczyki obo, słupy Sarge i kosztować wody bezpośrednio z Bajkału. To były najwspanialsze, najpiękniejsze cztery dni w naszym życiu. Góry, piękna przezroczysta woda oraz tamtejsza roślinność.

Zakątki wyspy zwiedzaliśmy oczywiście marszrutkami. Na północy wyspy dzięki pięknej i bezchmurnej pogodzie mogliśmy zobaczyć półwysep Święty Nos. To obraz, którego nie da się opisać to trzeba zobaczyć na własne oczy. Piękne widoki zapierały wdech w piersiach. Dla każdego z nas ta wyspa jest najcudowniejszym wspomnieniem z całej wyprawy.


ŻEMCZUG, ARSZAN, TUNKA, KUŁTUK

Nad Bajkałem jest wiele gorących źródeł. I oczywiście będąc tam nie mogliśmy oprzeć się tym jakże relaksującym źródłom. Gorących kąpieli skosztowaliśmy w Żemczugu. Po drodze do Arszanu mogliśmy naocznie obejrzeć krater wygasłego wulkanu Czerskiego. Zobaczyć jego wnętrze, a także wyrzucane niegdyś przez niego ogromne utwory piroklastyczne – bomby wulkaniczne.

I w końcu dotarliśmy do Arszanu, który usytuowany jest u podnóża Tunkińskich Golców. Tu spędziliśmy 2 dni smakując leczniczych wód, spacerując nad wodospadami, zwiedzając Dacan, a także zdobywając Pik Liubwi (ok. 2200 m n.p.m.) i tu podziwialiśmy całą panoramę doliny. A nocą relaksowaliśmy się w bani. Kolejnym celem naszej podróży było zobaczenie południowych brzegów Jeziora. Z Arszanu udaliśmy się zatem do Kułtuka, po drodze jednak zwiedziliśmy muzeum znajdujące się w Tunce, a dokładniej w Liceum Ogólnokształcącym w Tunce.


Wieczorem spacerowaliśmy nad brzegiem Bajkału, a następnego dnia poznawaliśmy Bajkał zza okien Krugobajkałki. To było nasze ostatnie pożegnalne spotkanie z Bajkałem i dlatego niektórzy zdecydowali się na ostatnią kąpiel, mimo iż woda była bardzo zimna. I choć z jednej strony żal było opuszczać tę cześć Rosji, to z drugiej strony nie mogliśmy doczekać się drogi powrotnej, bowiem w planach mieliśmy jeszcze zwiedzanie Moskwy i Kaliningradu.

Wracając do Polski, każdy z Nas w głębi serca czuł, że nie żegna się na zawsze z tym miejscem.


Krótka relacja z podróży nad Jezioro Bajkał

Relacja z podróży: Chiny - Mongolia - Rosja

Relacja z wyprawy na Elbrus - najwyższy szczyt Rosji i Kaukazu

Wyprawa rowerowa "Pekin 2008"

Zapraszamy do zamieszczenia relacji z podróży na łamach portalu o Kolei Transsyberyjskiej

 


<- Powrót