Rosja, Mongolia, Chiny – opinie podróżników

Wszystko przebiegło perfekcyjnie! Odnośnie pobytu w Rosji naprawdę super! Oczywiście nie wszystkie miejsca są turystycznie dostępne (np. Kirovsk), w którym latem nic się nie dzieje a nawet trudno poszukać miejsca do zjedzenia czegoś. Generalnie super!!!! Jak trochę obrobię się wokół domu postaram się napisać coś więcej.

21.07.2016


Zwiedzaliśmy wszystkie miejsca samodzielnie, co nie sprawiło nam trudności dzięki rosyjskim znajomym, którzy nam pomogli w orientacji i organizacji. Najsilniejsze wrażenia, to siłą rzeczy - Moskwa. Zdołaliśmy naprawdę sporo zobaczyć przez 2,5 dnia - "wyrobiliśmy" nasz plan maksimum, a nawet więcej. W następnej kolejności pięknych wrażeń - Władywostok i Krasnojarsk, gdzie spotykaliśmy naszych znajomych, którzy nam organizowali przejażdżki i atrakcje. Zobaczyliśmy zarówno Władywostok jak i Russkij Ostrov i spędziliśmy piękny wieczór na plaży za miastem, a w Krasnojarsku fantastyczny park narodowy Stołby (naprawdę wart polecenia!) i elektrownię wodną na Jeniseju (Divnogorsk). Oczywiście bardzo nam się tez podobał Bajkał - wybraliśmy się na rejs stateczkiem. W pozostałych miastach, czyli Irkucku i Jekaterynburgu fajne jest to, że można się w nich łatwo samodzielnie zorientować dzięki opracowanym trasom zwiedzania - linie na chodnikach prowadzące punkt po punkcie po najważniejszych miejscach - to było pozytywnym zaskoczeniem. Oczywiście oba miasta interesujące bardzo, Irkuck z jego architekturą - szczególnie.

26.07.2015


Pani profesjonalizm i serdeczność sprawiły, ze przekazałam już namiary na pania kilku osobom zafascynowanym podróżną koleja Transsyberyjską. Tak naprawdę czynnikiem odstraszajacym dla nich był czas podrózy wyobrażali sobie nie wiadomo co. Kiedy im uświadomiłam, ze tak naprawdę w 8 dni można pojechać i wrócić - jedna podróż samolotem to byli w szoku. Zaczynam dopiero "festiwal" spotkań ze znajomymi i rodziną z pokazami zdjęć i opowieściami. W zaprzyjaźnionej księgarni muszę ciągle zamawiać nowe egzemplarze Szlaku Transsyberyjskiego bo każdy chce go mieć, po tym jak opowiadam jakie perełki odwiedziłam właśnie dzięki temu przewodnikowi. Powiedzieli mi mieszkający w Pekinie od kilku " Niech się wszystkie Lonely Planet  schowają " - zobaczyli ze mną coś czego nie mieli szans zobaczyć bo nie występuje gdzie indziej.

14.11.2014


Przepraszam, miałam do Państwa napisać, ale powrót do rzeczywistości jest szalony :) Wszystko jakoś nam się udało się wykonać, choć w Chinach robili trochę problemów (taksówkarz zamiast po prostu zawieźć nas do biura po odbiór biletów, zaczął tam dzwonić i przekazywać nam słuchawkę czym byliśmy lekko zmieszani bo nie wiedzieliśmy z kim rozmawiamy). Ogólnie ciężko było się dogadać w Chinach, praktycznie nikt tam nie mówi po angielsku.

08.11.2013


Pisze, w  ostatnim dniu moich wakacji. Jestem jeszcze w Pekinie. Zakochalam sie w CHinach, z pewnoscia tutaj wroce. Chcialam serdecznie Pani podziekowac, za serwis, swietny kontakt, pomoc, porady. Dziekuje bardzo. Moje wakacje byly szalenie udane, ja sama sie wyciszylam i uspokoilam. Jeszcze raz dziekuje za wszystko. Zycze sukcesow w pracy i wszystkiego dobrego.

29.09.2012


Potem- Mongolia, to już osobny rozdział, napiszę tylko tyle, że to wielki kraj, nie tylko w wymiarze fizyczno- geograficznym... Część osób z grupy narzekała na brak atrakcji turystycznych, moim zdaniem specyfika tego kraju i jego atmosfera, przyroda... są jego trwałą, największą atrakcją...

16.09.2012


pragnę Pani bardzo serdecznie podziękować za organizację naszej podróży. Wszystko przebiegło pomyślnie. Nie miałyśmy żadnych problemów na naszej drodze. Każde miejsce było wyjątkowe i przyczyniło się do tego, iż podróż emocjonalnie zapisała się w naszej pamięci i wszystkie miejsca, a przede wszystkim ludzi, będziemy zawsze ciepło wspominać. Z radością wrócimy do Rosji w przyszłości...

27.05.2012


O Rosji nie umiem odpowiedzieć krótko!!! Zapisałam obszerny dziennik do ostatniej strony, a jest to daleko nie wszystko, co chciałabym zanotować: zabrakło mi papieru! Teraz, po zakończonym urlopie, nie znajdę już czasu na uzupełnienie pominiętych treści, a szkoda, bo mogłaby z tego powstać ciekawa proza w stylu Hugo Badera.

 

W każdym razie zimowy wyjazd na Syberię był świetnym pomysłem: podróżowanie po podobnych regionach latem daje mylne wyobrażenie o rzeczywistości. Odwiedziłam Ułan Ude i okolice (wieś siemiejskich, buddyjski dacan), wieś Barguzin i kilka małych wiosek nad Bajkałem, Kiachtę - miasto na granicy z Mongolią, wieś Muroczi, do której dotarłam stepową doliną, którą biegnie rosyjsko-mongolska granica, aż w końcu zatrzymałam się na chwilę w pięknym Irkucku nad parującą Angarą.

 

Z Ułan Ude wyjechałam nocnym pociągiem do Irkucka, chociaż wcześniej nie widniał on w planie mojej podróży, wysiadłam z pociągu rano, zapoznałam się z miastem, odbyłam 2 długie rozmowy - z rosyjskim Żydem w synagodze i z tatarskim imamem w meczecie, po czym dołączyłam do  pociągu "Rossija", na który miałam bilet na odcinek Ułan Ude - Moskwa. Być może można było ten bilet zwrócić, a kupić w to miejsce bilet Irkuck-Moskwa, ale tego nie sprawdziłam. Z braku czasu.

Ach, jeszcze Moskwa! Powitanie Nowego Roku na Placu Czerwonym było piękne i wizualnie, i duchowo.Moskwa radosna, świąteczna, szczęśliwa, to miasto, jakiego wcześniej nie znałam. Ostatnio byłam tam osiem lat temu, wtedy przytłoczyło mnie wrażenie komercyjności tego miejsca. Dzisiaj Moskwa okrzepła, widać w niej przywiązanie do przedrewolucyjnych tradycji, wielki dystans do czasów sowieckich i, zupełnie tam niezwykłą, europejskość (z orientalnym powiewem).

26.01.2012


Same chiny to dla mnie "bajka"  architektura, ludzie, klimat- lubię jeść coś innego niż w europie, targować się i dawać naciągać przez kierowców różnych transportów, więc to było coś dla mnie. jednym słowem jestem tą wycieczką zachwycony.

06.10.2011


Byliśmy na Olchonie.Bardzo nam się tam podobało.Zarówno przyroda jaki nastrój jaki tam panował.Podobne wrażenia odnieśliśmy w Bolszoje Gołustoje. Spokój jaki tam panował był niesamowity,tym bardziej,że prawie nie było już turystówTrafiliśmy z terminem wyjazdu jak i zpogodą w dziesiątkę.Z Olchonu w ciągu jednego dnia przeżuciliśmy się do Arszanu.Zwiedziliśmy Dolinę Tunkińską i okoliczne góry.Byliśmy jeden dzień w Listwiance.Miejscowość bardzo ciekawie położona,lecz dla pragnących ciszy spokoju i pobytu na łonie czystej natury nie nadaje się.Obejrzeliśmy oczywiście Irkuck.Cały czas pogoda była ładna oprócz może dwóch dniJednak czuło się już chłodny powiew.Rono, wieczorem i jak zaszło słońce było już dosyć zimno W nocy wiały silne wiatry od gór i Bajkału. Droga na Olcho już prawie wyasfaltowana.Do Arszanu jedzie się dworca kolejowego. na Olchon z dworca autobusoweg i nietylko.Jest problem z dojazdem do Bolszoje Gołustoje. Kursują jakieś autobusy, trudno nam je było zlokalizować.

22.09.2011


Podróż FANTASTYCZNA!!!!!!!!!
Obaj jesteśmy fanami chińskiej kuchni!! Szczytem naszej perwersji kulinarnej, byla miednica zupy rybnej z pływającym po wierzchu kożuchu z ziarnkami pieprzu. Danie było dla 8 osób, piekielnie ostre, daliśmy radę zjeść tylko połowę!! Ale na mnie osobiście największe wrażenie zrobiła Mongolia!! Cudo natury i przyrody!! Widoki i krajobrazy jak z bajki!! Nocleg w jurcie to był super pomysł! Muszę bardzo mocno pochwalić cały ten ośrodek z jurtami gdzie spaliśmy!! Kibelki i prysznice czyściutkie!! W toaletach "nasze" europejskie muszle ustępowe, (co to była za radość sobie posiedzieć!!!!). Jedzonko bez zarzutu!

05.07.2011


Wróciliśmy cali i zdrowi do domu :-) Wyjazd był bardzo udany i dał nam wiele przyjemnych i wesołych wrażeń! Jesteśmy Bardzo zadowoleni! Chcielibyśmy Pani Bardzo Podziękować. Wszystko przebiegło tak jak było - czyli perfekcyjnie :-) Spotkaliśmy wiele przyjezdnych i życzliwych ludzi, z którymi było miło spędzać czas. Jazda koleją - to niezwykła przygoda!

Nie udało się nam zobaczyć w pełni Bajkału... - była straszna mgła.... - przejażdżka wodolotem przyjemna ale "bez widoków" lało jak s cebra i nic nie było widać. Kupiliśmy sobie widokówki z Bajkałem, żeby chociaż zobaczyć jak ten Bajkał wygląda hihi. Na szczęście następnego dnia, co nieco zobaczyliśmy " kawałek" jeziora :-)) To dla nas znak, że trzeba się wybrać raz jeszcze ale na dłużej :-)

Mongolia nas zachwyciła! Koniecznie tam wrócimy - tym razem zobaczyć północ i zachód. Mieliśmy wspaniała opiekę kierowcy i przewodnika ( Cudowni Ludzie!!!) W pociągu upał, a jak tylko wysiedliśmy w Ułan Bator to zaczęło padać hihi - przewodnik stwierdził, że jesteśmy dobrymi ludźmi, bo przywieźliśmy im deszcz którego oni potrzebują :-) A my mieliśmy okazję zobaczyć pustynie w 3 odsłonach (wiosna, lato i jesień)  =)

Na pewno z czystym sumieniem będziemy polecać Pani Firmę =) Teraz będziemy planować wyjazd pociągiem z Irkucka w stronę Nowosybirsk, Władywostok i jeszcze chen na północ do Jakucka? Na pewno będziemy chcieli skorzystać z Pani pomocy w przyszłości:-)

30.06.2011

Russia is a magnificient country with generally very friendly people and it is great to learn that this is a country on a high upswing.

11.10.2010


Bardzo nam się podobało w każdym z miejsc, trudno powiedzieć, które najbardziej, ponieważ są odmienne i trudne do porównania. Na pewno wrócimy do Chin, bo mamy świadomość, że Pekin to nie Chiny. Może też do Mongolii, która nas zauroczyła. No i Bajkał- ach :)

21.09.2010


Zacznę od wielkiego: DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!! Pani Maju, nie podejrzewałam nawet, że będzie to takie fantastyczne przeżycie! Ja naprawdę bardzo dużo podróżowałam jako pilot, a potem już turystycznie, prywatnie ale wyjazd tego typu do niczego nie da się porównać! Miejsca jakie zobaczyliśmy, poznani ludzie i to wszystko co można było tam przeżyć. REWELACJA!!!!

16.09.2010


Dopiero trzeciego-czwartego dnia podrozy krajobraz zrobil sie ciekawy. Mongolia interesujaca - stepy po horyzont, pustynia Gobi i minimiasteczka.

15.09.2010


Do Moskwy przylecieliśmy dość późno (22:50). Przekroczenie granicy poszło sprawnie, na początku była spora kolejka, ale potem otwarte zostały dodatkowe okienka i wszystko się rozładowało. Nie wiedziałem jak będzie z dojazdem o tej porze z lotniska Domodiedowo do hotelu - szczerze mówiąc trochę się bałem korzystać z metra po nocy. Okazało się że niepotrzebnie, w metrze było spokojnie i bezpiecznie - miłe zaskoczenie :)

Uważam Krugobajkałkę za najsłabszy punkt programu dlatego, że moim zdaniem atrakcyjność uzasadniałaby 2-3 godzinną, a nie całodzienną wycieczkę. Z inżynierskiego punktu widzenia jest to faktycznie duża rzecz (akurat jestem inżynierem, więc doceniam :), ale nie na tyle urozmaicona, żeby podziwiać ją przez 8-9 godzin. Miałem też wrażenie, że niektóre postoje robione były nieco na siłę, po to, aby wypełnić czas. Podobały mi się filmy wyświetlane w pociągu (o Bajkale, o nerpach, o Szumackich Źródłach), no ale możne je obejrzeć niekoniecznie jadąc pociągiem :)

Do Irkucka przyjechaliśmy dość późno (zgodnie zresztą z planem) i stwierdziłem, że do hotelu pójdziemy na piechotę. Nienajlepszy pomysł - okazało się, że ulice o tej porze (ok. 23) są już opustoszałe, a kręci się sporo podejrzanych i podpitych typków. Dwóch nas zaczepiało, ale na szczęście byli w stanie, w którym większość ich uwagi zaprzątało utrzymanie się na nogach :) Generalnie w czasie wyjazdu czuliśmy się wszędzie bardzo bezpiecznie, wyjątkiem był ten wieczór w Irkucku.

Marszrutki na Wyspę Olchon działają bezbłędnie, przez cały pobyt ani razu nie korzystaliśmy z innego rodzaju transportu. Zapoznaliśmy się Dimą z firmy Olchon-Exppress. Tel. do Dimy w Irkucku 61 49 61, do Andrieja na Olchonie (ta sama firma) 61 47 61. Podaję, bo gość solidny (załatwił mi też transport do Arszanu), to może przyda się ta informacja Pani lub któremuś z klientów. Przy wjeździe na Olchon pobierane jest coś na kształt opłaty klimatycznej (3 dni, 2 osoby, w tym jedna z ulgą - 105 RB). Sam Olchon super pod każdym względem, począwszy od krajobrazów, poprzez warunki zakwaterowania, na pogodzie skończywszy :) Oferta wycieczek na tyle bogata, że bez problemu można wypełnić czas pobytu (pojechaliśmy samochodami i konno na przylądek Choboj, a następnego dnia pożyczyliśmy rowery - całkiem zresztą przyzwoite jak na wypożyczalnię).

W przewodniku jest napisane, że znalezienie noclegu w Arszanie jest łatwe. Ja bym to ujął inaczej - nieznalezienie jest bardzo trudne, a praktycznie chyba niemożliwe :) Tak przynajmniej było w połowie lipca, kiedy tam byliśmy. Miejscowe gospodynie czatują na wysiadających z marszrutki turystów, a późnie wysiaduja wzdłuż drogi z tabliczkami. Nocleg w warunkach dość spartańskich, ale w końcu po to tam pojechaliśmy :) Jest to też element edukacyjny dla młodego pokolenia: mój syn (14 lat) przekonał się, że można żyć bez bieżącej wody i toalet :)

A propos toalety: byłem zaskoczony czystością. Zbita z desek budka, "deptana", a najwyraźniej ktoś ją przynajmniej raz dziennie mył. Taka dbałość o higienę w wiosce na wschodnie Syberii była miłą niespodzianką.

Wyjście w góry (Pik Liubwi) całkiem udane. Trasa nieoznakowana, ale nie było kłopotu - opis w przewodniku ("Bajkał. Morze Syberii"- Bezdroża) był na tyle dokładny, że okazał się wystarczający. Ponieważ jest to trasa uczęszczana, spotkaliśmy w ciągu całego dnia kilka osób :) Chociaż góra nie jest bardzo wysoka, to przewyższenie jest niemałe (ok. 1300 m) a podejście strome. Gospodarze przyjęli wiadomość o wejściu na szczyt z uznaniem.

Generalnie wyjazd bardzo udany, jedyna wada to koszty. Trudno oczywiście wyciągać jakieś ogólne wnioski po krótkim pobycie, pierwszym w danym kraju, ale muszę przyznać, że nabrałem szacunku do Rosjan - niektórych rzeczy moglibyśmy się od nich nauczyć. Przykład? Punktualność pociągów czy czystość na dworcach. Podobała mi się też organizacja transportu: u nas wciąż się mówi o konieczności propagowania komunikacji zbiorowej, w Irkucku widać, że to działa. Po prostu na ulicy proporcja między liczbą autobusów i marszrutek a liczbą "osobówek" jest wyraźnie inna niż u nas :) Pewnie po części wynika to z różnic w zamożności, ale efekt jest pozytywny.

Co mi przeszkadzało? Bylejakość. Rosjanom wyraźnie nie przeszkadza że coś się zawaliło, coś niszczeje, coś wygląda niekorzystnie. Po jakimś czasie chciałoby się popatrzeć na coś ładnego :) Przykre wrażenie robią w centrum Irkucka niszczejące, zabytkowe drewniane domy, obok których stawiane są betonowe straszydła. Dobrze, że przynajmniej niektóre z zabytków przenoszone są do skansenu w Talcy (też odwiedziliśmy).

26.08.2010


Bardzo udana wycieczka - denerwuje fakt, ze wszyscy Chinczycy wyciagali od nas napiwki - niesamowicie nachalnie. Jestesmy bardzo zadowoleni. Nawiazalismy wiele znajomosci w tych krajach - a sami przewodnicy zaprzyjaznili sie z nami. Wiec ogolnie wycieczka udana.


Wszystkie informacje od Pani z pakietu podróżnika okazały się przydatne, tak że większego zaskoczenia nie było. Jedynie przy wjeździe na Olchon zarządano od nas wykupienia opłaty klimatycznej (25 rubli za osobę na 1 dobę), ale potem nikt nie sprawdzał ile dni tam przebywaliśmy, więc spokojnie można powiedzieć że będzie się 1 dobę.

09.08.2010


Najbardziej jestem zadowolony z pobytu w Mongolii zarowno w parku narodowym Terelz, jak i w Ulan Bator. Goraco polecam na przyszlosc oba te miejsca. Szkoda, ze pobyt w Mongolii trwal tak krotko.


Na Syberii byłem w miejscach do których postęp cywilizacyjny jeszcze nie dotarł (tym bardziej internet) ... piękna kraina. Ciałem jestem już w Polsce ale sercem i duszą nad Bajkałem...:) Ludzie serdeczni, przyjaźni, towarzyscy. Krajobrazy olśniewające, przestrzenie ogromne (na szczęście jeszcze nie skomercjalizowane).


The most important part of the train trip was the wonderful connection with the Russians on the train. The most important part of my whole trip, was moving through Mongolian countryside with a great Mongolian driver in a Russian jeep, by myself, and staying with Mongolian families everywhere.

I frankly was very happy to enter Mongolia NOT by air. For 4 hours we passed through lovely countryside, exactly what one expects. The downside was that UlaanBaator was a terrible shock. For those flying in directly, their first view of Mongolia is UB...which is NOT Mongolia.

13.07.2010


Zaszokowaly mnie ceny, szczegolnie w Rosji (i nie mowie o pamiatkach na placu czerwonym, ktory zreszta byl zamkniety z powodu organizacjidnia zwyciestwa czy kupowaniu w miejscach tradycyjnie odwiedzanych przez turystow ale o ogolnym poziomie cen, nawet w sieciach typu Auchan gdzies na glebokiej prowincji) we wszystkich w zasadzie miastach. Ceny sa co najmniej 1,5 lub 2 razy wieksze od naszych, co bylo dla mnie niespodzianka.

Zaluje 2 dni w U.Ude bo to miejsce co najwyzej na przerwe na papierosa, ktorego mozna wypalic w ciagu 30 min, zeby glowe Lenina jeszcze obejrzec w tym czasie. Z drugiej strony 2 dni w Pekinie to troche za malo, biorac pod uwage godziny zamkniec wszystkich miejsc (15:00 lub 17:00!!!) wartych zwiedzenia.

13.06.2010


Z naszej wspaniałej podróży do Chin i Mongolii wróciliśmy tydzień temu. Wszystko odbyło się zgodnie z naszym wcześniej określonym planem. Nie było żadnych nieprzewidzianych niespodzianek. Chiny i Mongolia (oprócz Ułan-Bator) wręcz nas oczarowały. Nigdy nie zapomnimy widoku bezkresnych mongolskich stepów i wszędzie widocznego porządku, ogromu parków, przyjaznych ludzi i szalonego postępu w Chinach. Żadne zdjęcia czy widokówki nie oddadzą klimatu i atmosfery mongolskich gór i stepu. Tam czuliśmy się naprawdę wolni. Natomiast Ułan-Bator bardzo nas rozczarowało. Było to najbrzydsze miasto jakie do tej pory widziałam, bez własnego klimatu i atmosfery. Ogromne różnice społeczne. Widzieliśmy sytuacje, kiedy łzy same płynęły do oczu. Z pozytywnych stron tego miasta:  urzekła nas  uroda Mongołek, eleganckie restauracje i puby oraz kuchnia mongolska, a szczególnie bardzo smacznie przyrządzana baranina.


Bajkał - tego się nie da opisać tam poprostu trzeba pojechać. Zmieniający się co chwila koloryt wody i otaczających gór zapiera dech w piersiach. To jest jak narkotyk, który uzależnia. Do chwili obecnej nie możemy wyjść z podziwu. Ogrom Rosji, jej przyroda i zmienność jest wspaniała. Jedynym błędem, który popełniliśmy był zbyt krótki czas pobytu nad Bajkałem. To naprawde była podróż życia !! I z pewnością nie zawahalibyśmy się jej powtórzyć !!


Co do samej podrózy oczywiście wrażnienia niezapomniane, no wiele zaskoczeń co do Rosjan, in plus:-). Rosja to jednak ciekawy kraj, jeszcze można znaleźć kilka dziewiczych, nie nastawionych na masową turystykę miejsc- patrz Bajkał. Tam chyba jeszcze trzeba by sie wybrac i to tak szybko jak się da.


Co do podróży to jestem bardzo zadowolona!Było zupełnie inaczej niż sobie wyobrażałam,ale też fajnie!

"Bajkał Express" przemierza cudowne tereny, jestem pod wrażeniem życia jakie tam ludzie prowadzą...nie myślałam, że to jeszcze możliwe...Widząc to zaczyna się doceniać to co się ma...i Polskę w której żyjemy. Poza tym zakochałam się w Bajkale - to miejsce położone dla mnie bliżej nieba!Wieczorem widać każdą gwiazdę, a jak zanosi się na burze to chmury,pioruny,błyskawice itd. odstawiają takie spektakle,że nie można oderwać wzroku.


- co do Chin to zdziwiło mnie to, że tak mało jest białych turystów - miejscowi podchodzili do nas i robili sobie z nami zdjęcia, dzieci w pociągu ciągnęły za włosy na nogach; mało kto mówi po angielsku, nawet nastolatki mają problemy, zatem rozmówki polsko-chińskie były w użyciu praktycznie cały czas, czasem nawet kierowca taxi nie zna transkrypcji języka chińskiego w literach łacińskich, a tylko symbole chińskie; ciekawe są niektóre potrawy- robale itp., do jedzenia pałeczkami można szybko się przyzwyczaić, dużo potraw można kupić na mieście - wtedy dużym plusem jest, że widzi się kupowaną potrawę jak jest przygotowywana; hostele mają wspaniałą atmosferę - taką życia podróżniczego i są pięknie zdobione - szczególnie w Xianie - tu polecam również pokaz światło i dźwięk przy największej fontannie w Azji - wspaniała sprawa jak dzieci szaleją przy fontannie i ochlapują wesoło siebie... i turystów, radości jest co niemiara; biedy w dużych miastach praktycznie nie widać; czasem są problemy z połączeniami kolejowymi między niektórymi miastami - nie zawsze można zdobyć bilety na idealnie dobraną godzinę; w każdym mieście rano odbywają się poranne ćwiczenia - całe zakłady pracy stoją na ulicy czy chodniku i wspólnie ćwiczą, wieczorem z kolei na każdym skwerku odbywają się potańcówki i dziesiątki par tańczy walca angielskiego - w wersji chińskiej - ale też ładnie; przed każdym wejściem na dworzec czy metro prześwietlają bagaż, w hostelach skanują paszport, w bankach również jest potrzebny; dużo jest do opowiadania, strasznie egzotyczny kraj:)

- jeśli chodzi o Mongolię, to kraj jest dużo bardziej otwarty na turystykę niż Chiny, każda restauracja czy kafejka posiada wi-fi więc można się łączyć z internetem, dużo ludzi mówi po angielsku, jak się wyjedzie z ulan baataar to bardzo szybko kończą się asfaltowe drogi a zaczyna bruk, tylko znakomici kierowcy dobrze znający drogę poradzą sobie w takim terenie - poznaliśmy studentów, którzy prawie cały miesiąc spędzili w Mongolii, ich kierowca na bezdrożach liczył stada koni, przykładowo po piątym stadzie skręcał nagle w prawo gdzieś w step i jechał dalej - tak się kierował; polecam jazdę konno, konie są malutkie, w sam raz na naukę; ludzie są mili, a baranina smaczna, chociaż zjełczałe mleko mi nie smakowało, w szczególności, gdy gospodarz jurty nalał mi do swojej miski, gdzie pływały resztki jego potrawy:) ciekawy kraj, chociaż nocami nie czułem się już tak bezpiecznie jak w Chinach;

- Rosja - bez cyrylicy ani rusz, dobrze, że kolega znał, nad Bajkałem nie ma ciepłej wody, jest za to bania - coś na wzór sauny, polecam; wspaniałe widoki, czyste niebo, lodowata woda; strome stoki wyspy Olchon, rozwinięty szamanizm, z marszrutkami trzeba uważać - czasem nawet przykryte torby przemakają na dachu, a kierowcy lubią popić przed wyprawą, kraj kontrastów - bieda i bogactwo idą w parze - bogate dacze notabli i domy zrobione ze starych wagonów kolejowych, co do Moskwy, to miałem szczęście trafić na defiladę na Placu Czerwonym, gdzie oglądałem m.in. występy mnichów z shaolin, które przegapiłem w chinach; tutejsze metro jest piękne, ale gorzej się podróżuje niż chińskim metrem - starsze pociągi, nie świeci się stacja na której staje pociąg, nie mówią po angielsku przez głośniki; wieczorem trzeba szybko wracać do miejsca noclegowego, ponieważ od 24 zaczynają zamykać poszczególne odcinki metra; spać można w katolickich kościołach, które mogą wynająć pokój taniej niż koszt hostelu; nocami już jest strach się poruszać; kraj piękny, ale nie do końca bezpieczny;

jak opowiadam ze zdjęciami to najszybciej zmieściłem się w 3 godzinach, dużo się wydarzyło:) ale praktycznie same dobre rzeczy, chociaż taka podróż męczy i człowiek jak wraca to musi się przez parę dni zregenerować;


Bardzo miło zaskoczyła nas Mongolia - ciekawy i nietuzinkowy kraj.


W pociagu nie bylo weilkich niespodzianek, natomiast trafialismy na bardzo ciekawych Rosjan o jescze ciekawszym pochodzeniu.


Indywidualnie w tak krótkim czasie nie zobaczylibyśmy tak dużo. W Rosji i w Chinach byliśmy wszyscy pierwszy raz i i stwierdziliśmy że rzeczywistość przerosła nasze dotychczasowe wyobrażenia o tych krajach a Moskwa i Pekin nas zachwyciły.


A teraz jeszcze krótko o tym gdzie byliśmy: Rosja: Irkuck - Krugobajkalka - Olchon - Irkuck - Ułan Ude. Generalnie Bajkał podobał nam się niezwykle, chociaż byliśmy zaskoczeni liczbą turystów (wzdłuż krugobajkałki głównie Rosjan, na Olchonie innostrańców). Natomiast miasta syberyjskie wielkiego wrażenia nie robiły.

Mongolia: Ułan Bator + 1-dniowa wycieczka do Terelj (posiłki w jurcie, jazda konna - rewelacja). Wrażenia z Mongolii byłyby fantastyczne gdyby nie to, że ukradziono mi aparat w restauracji  Ułan Bator...

Chiny: zdecydowanie największa egzotyka, szczególnie na prowincji podczas przejazdu do Pekinu - Erlian, Jining, Datong. W tych miejscach ludzie często zachowywali sie tak jakby nie widzieli białego człowieka :) Kontrast miedzy prowincja a Pekinem jest niewyobrażalny. Pekin podobał sie bardzo i odczuwaliśmy głęboki niedosyt że nie zostajemy tam dłużej. Ale pewnie kiedyś tam wrócimy :)

Miało być krótko, a chyba nie jest, ale nie sposób krótko napisać o takiej wyprawie :)


W Jakucji było cudownie! To była niezapomniana podróż, pełna wrażeń, przygód, przepięknych krajobrazów, wspaniałych ludzi... Przez trzy tygodnie spotkaliśmy w Jakucji tylko jednego turystę, Czecha, który przyjechał na zaproszenie swoich byłych podopiecznych!


Niezwykłe wrażenie zrobiła na mnie wyspa olhon - zreszta spotkani tam polacy ładnie o niej opowiadali z perspektywy ich doświadczeń, bardziej dzikich bo namiotowych - a ja za tym zatęskniłem jakby -zatem niewykluczone że tak własnie będe chciał tam powrócić i po to żeby rzeczywiście ponurkować bo woda czysta i zachęcająca łagodnościa fali. niestety tym razem nie było nurkowanie możliwe zmęczenie, różnica czasu sprawiły ze zaspaliśmy na spotkanie no i nici.. ale stąd i myśl o razie następnym. samoloty wbrew obaw świetne. jedyne co zgrzytnęło to powrót z listawianki do irkucka aby dostać sie na wyspe olhon, skorzystaliśmy z taksówki bo o tej godzinie nie było ani autobusu ani marszrutki, które zdążyłyby na czas odjazdu autobusu na olhon właśnie.


A nad bajkałem, poza tym że wszędzie było okropnie daaaaaaleko, to kiedy już osiadłem ostatecznie na wyspie olchon, to bawiłem sie przednio.ludzie na miejscu (na całej syberii) bardzo sympatyczni, woda bardzo zimna, a przyroda i widoki bajecznie piękne. dosyć dużo rodaków można spotkać i dowiedzieć się wielu ciekawych, z punktu widzenia podróżnika, rzeczy.


Podróż była bardzo udana. Bajkał piękny majestatyczny i potwornie zimny....


niestety na czas naszego pobytu w Moskwie plac czerwony byl zamkniety z powodu defilady co uniemozliwilo nam zwiedzenie glownej atrakcji tego miasta... mielismy stanowczo za malo czasu w Chinach... w Novosibirsku nie ma nic co mogloby przykluc moja uwage chocby na chwile, na szczescie poznani tam ludzie umilili nam czas tego pobytu...  podobnie sprawa sie ma do Ulan Ude - totalna porazka i nic ciekawego do zobaczenia poza tym dacanem poza miastem... no moze ta glowa lenina - ale wystarczylby tam zupelnie jeden dzien, niekoniecznie caly... niestety Rosja okazala sie dla nas bardzo droga co zmianialo wiele w naszych planach...

31.05.2010


Trzeba mieć świadomość mafii taksówkowej w Moskwie. Do centrum z lotniska można dojechać od 4000 do 1000 rubli, a to robi różnicę.


W Listwiane bylo ciekawie, Bajkal piekny, a Irkuck ze swoja drewniana zabudowa z XIX i poczatkow XX to prawdziwy sen - miasto wyjete ze starych sepiowanych fotografii.


Podróż była niesamowita. Rosja mnie zafascynowała a Bajkał oczarował. Ponieważ do Moskwy jechałem przez Ukrainę dodam jeszcze Lwów i Kijów do listy niezwykłych miejsc ,które odwiedziłem. Poznałem masę fajnych,otwartych ludzi.


Podróż bardzo udana. Jesteśmy oczarowani Rosją, bezkresnymi przestrzeniami, przyrodą, a zwłaszcza niesamowitą gościnnością mieszkańców, którzy sami mając niewiele szczerze i z naturalnością dzielą się z obcymi.


Mongolia: zaskakujaco fajnie !


Rzeczywiście Syberia jest piękna a Bajkał to cud natury. Aż żal, że nad jeziorem byłyśmy tak krótko.


Pierożków najedliśmy się za wszystkie czasy. Jedyne "rozczarowanie" to omul:). Nasza makrela o niebo smaczniejsza:)

Mongolia również poraża bezkresem, stepami po horyzont, brakiem dróg, zagubionymi gdzieś hen jurtami. Wynajeliśmy samochód, który po kilku dniach całkowicie się zepsuł. Mieliśmy trochę przygód ze zmianą auta i powrotem. Jednak całość oceniamy bardzo, bardzo pozytywnie. Niesamowite, że w tak cięzkich warunkach można żyć, i to żyć szczęśliwie. Wystarczy spojrzec na tych ludzi i od razu widać, że są po prostu szczęśliwi.

Jeśli teraz mielibyśmy jechać do Mongoli to tylko rowerem albo konno, tak można poznać i poczuć prawdziwą Mongolię i spotkać autentyczne rodziny, które zyją z wypasu bydła a nie z turystów.

Wyjazd bardzo udany, można nabrać dystansu do swoich spraw, trudno wrócić z powrotem, coś się zmienia i coś zostaje w człowieku stamtąd, chyba nie można wrócić tak do końca. Zaczęliśmy "poważniej" uczyć się języka rosyjskiego:)


Jeśli chodzi o sam pobyt udało nam się zobaczyć Ułan Ude (siłą rzeczy :-)) wraz z cudownym Muzeum Etnograficznym i pobliskim dacanem; Iwołgińsk - kompleks świątyń buddyjskich; Saratowkę - wioskę starowierców (panie gospodynie częstowały zerwaną z drzew czeremchą); rezerwat kabański w delcie Selengi i Posolskoje; wschodnie wybrzeże Bajkału - Griemjaczinsk - Turka - Gorjaczinsk; wioskę Ojmur (skąd bardzo trudno było wrócić :-)).


Podroz byla pelna spotkan i ciekawych momentow. W Tomsku odnalazlam dom rodzinny, urocze miasto pelne studentow, pieknych starych domow i nastroju, jakby czas tam sie "zatrzymal". Ludzie serdeczni dumni ze swego miasta – uniwersytetu.


Najbardziej zapadły mi w pamięci spotkania z ludźmi:w Irkucku i Listwiance-niemal wszyscy mieli polskie korzenie. W pociągu 350 rozmawiałam po polsku!z młodym Buriatem z Ułan Ude, który studiował w Rzeszowie.Z nim, para Polaków z Gdańska jadących do Mongolii, którzy korzystali z usług biura Eyand Travel. W 32 zaś, po niemiecku z emerytowanym lekarzem berlińczykiem,ożenionym z Rosjanką z Irkucka.

Przegapiłam dworzec w Sljudiance, jak równiez nie popróbowałam orzeszków cedrowych; nie kupiłam w Irkucku na targu,licząc, że zrobię to na trasie.Niestety,nie zauważyłam ich u sprzedawców na peronowych od Irkucka do Wł-ku.


Pani jechala ta trasa kilkukrotnie,wiec nie bede se rozpisywal o tych wszystkich ciekawych ludziach poznanych w pociagu i na roznych innych etapach podrozy,ani o miejscach jak z bajki. Dla nas wszystkich byla to bez watpienia podroz zycia,ktorej nigdy nie zapomnimy.Bardzo duzo staralismy sie zobaczyc i mysle,ze maxymalnie wykorzystalismy ten czas.Bylismy np na Pik czerskiego,spalismy w jurcie do ktorej dalo sie dojechac jedynie konmi,czy kapalismy sie w morzu zoltom.Zycze Pani wszystkiego dobrego,a sobie zebym przy organizacji kolejnych wypraw zawsze spotykal tak milych i kompetentnych ludzi.


W Rosiji nicego nielzia i wsio na oborot.


Podróż Koleją Transsyberyjską minęła nam bezproblemowo,przyjemnie i szybciej niż myśleliśmy .Z dworca w Moskwie bez trudu metrem dotarliśmy do hotelu Izmailowo który był całkiem przyjemny.

Wieczorem zgodnie z propozycją zawarta w przewodniku (prezencie) zwiedzaliśmy najciekawsze stacje metra oraz Stary i Nowy Arbat, byliśmy pod wrażeniem. Następny etap "Bajkał" był dla nas najciekawszy ,znaleźliśmy tam to co lubimy najbardziej jeszcze nie zniszczoną naturę, ciszę (nie licząc wiatru),wspaniałe widoki,biegające samopas konie, no i oczywiście bania.


Russland ist ein anstrengendes Land, die Natur allerdings ist wunderschön.

Eigentlich hatten wir recht viel Zeit. Die Städte könnte man an einem Tag durchziehen. Morgens ankommen - abends abfahren; würde voll ausreichen. Swerdlowsk (Ekaterienburg) und Krasnojarsk haben so wenig zu bieten, dass es einfach schade um die Zeit ist, sich dort länger aufzuhalten. Von Krasnojarsk aus unternahmen wir noch eine Fahrt ins 350 km nördlich liegende Jenissejsk. Da waren wir dann aber wirklich in der Pampa. Touristisch überhaupt nichts zu bieten - nicht einmal ein akzeptables Klo. Verhältnisse wie in Indien; dafür aber viel zu geschichtsträchtig. Aber die Russen verstehen es einfach nicht daraus etwas zu machen.

Der Baikal war dann wieder wunderbar! Traumhaftes Reiseziel! Dort hätten wir gerne noch ein, zwei Tage länger verbracht.

Auch Ulan Ude war sehr interessant, hätte aber auch mit zwei Tagen völlig ausgereicht. Dort lag der Schwerpunkt bei den verschiedenen ethnischen Gruppen. Iwolginsk erwähnte ich schon, wobei das Buddhisten-Kloster ein ganz großer Höhepunkt war.

Wir hätten rückblickend jedoch den Schwerpunkt mehr auf die Transsib legen und die Tour bis Peking durchziehen sollen. Ich glaube, dass es von der Zeit her gut gegangen wär.

Nicht desto trotz war die Reise ein großes Erlebnis und wir möchten uns noch einmal ausdrücklich bei Ihnen für die Organisation bedanken.


Die Laender haben uns sehr gut gefallen! Der Baikalsee ist grossartig, wir verbrachten etwas Zeit auf Olchon, fuer das naechste Mal haben wir uns die scheinbar sehr schoene Ostkueste vorgemerkt...Doch insgesamt ist das so eine Sache: Die Transsibreise macht so viel Appetit, den man nicht immer stillen kann. Staedte wie Novosibirsk, Krasnojarsk, etc. blieben naturgemaess Durchgangssationen.

Die Mongolei war faszinierend, weil so voellig anders - das nomadische, auf Tierhaltung konzentrierte Land liess uns merken, dass wir weit weg von Europa sind. Aus Zeitgruenden liessen wir die Gobi aussen vor und beschraenkten uns auf Terelj und Bayangobi. Der Terelj-Park war uns etwas zu touristisch erschlossen, doch um etwas zu entspannen sehr gut geeignet.  


Podziel się swoją opinią. Pomożesz nam i podróżnikom w organizacji i przygotowaniach do podróży.

 


<- Powrót